W ostatnim roku ceny gruntów w największych polskich miastach spadły średnio o 10 proc. Ceny transakcyjne są zwykle o kilkanaście procent niższe od tych w ofertach.
Źródło: Gazeta Prawna 8.04.2009
Działki budowlane tańsze średnio o 10 proc.
Jak podaje Gazeta Prawna "W ostatnim roku ceny gruntów w największych miastach spadły średnio o 10 proc. Ceny transakcyjne są zwykle o kilkanaście procent niższe od tych w ofertach. Często nie dochodzi do sprzedaży, bo właściciel nie godzi się na niższą cenę. Transakcji jest mało także z tego powodu, że potencjalni klienci mają problem z dostępem do kredytów bankowych. Jeśli dochodzi do kupna, to najczęściej jest to transakcja gotówkowa lub z niewielkim udziałem kredytu.
W Warszawie można dzisiaj znaleźć działki za 130 zł za mkw., a takich ofert nie było od dawna. Jeszcze rok temu ceny zaczynały się od 300 zł za mkw. Eksperci spodziewają się dalszego spadku cen działek. Do końca roku ceny mogą jeszcze spaść od kilku do kilkunastu procent. Nie należy jednak liczyć na przecenę działek atrakcyjnie położonych w rejonach, gdzie gruntów pod zabudowę jest niewiele.
Jeśli jednak właścicielem działki jest rolnik, który ma więcej gruntów po budowę, to rzadko udaje się zbić cenę. Działki budowlane sprzedają więc jedynie ci, którzy muszą. Przymusza ich do tego sytuacja życiowa lub kłopoty ze spłatą rat kapitałowych kredytu zaciągniętego np. na kupno nieruchomości. Zdaniem niektórych ekspertów przy obecnych cenach kupno działki przestało się opłacać.
Jeśli do ceny działki dodamy koszt budowy domu, nawet po spadku cen robocizny i materiałów budowlanych, to taki dom jest nie do sprzedania po obecnych cenach. Jeśli w Łomiankach za 1000 metrów sprzedawca żąda 700 tys. zł, to budowa domu przestaje się opłacać - twierdzi Tomasz Lebiedź, pośrednik w obrocie nieruchomościami. Według niego jest taniej kupić budynek, niż męczyć się przy budowie.
Oferta gotowych domów jest tak duża, że każdy znajdzie nieruchomość w odpowiedniej lokalizacji i standardzie wykończenia. Dzisiaj nic nie przymusza właścicieli gruntów do sprzedaży. Mamy w Polsce mnóstwo terenów budowlanyuch, nie ma przepisów, które wymuszałyby sprzedaż działek - mówi Tomasz Lebiedź. O wprowadzeniu podatku katastralnego, czyli podatku od wartości nieruchomości, mówi się w Polsce od kilkunastu lat.
Deweloperzy sprzedają grunty
Jeszcze niedawno deweloperzy prześcigali się, oferując coraz wyższe ceny. Niekiedy ceny działek deweloperskich przekraczały 4 tys. zł za mkw. Teraz nadeszły gorsze czasy i gromadzone przez deweloperów banki ziemi zaczęły być wystawiane nha sprzedaż. Ich ceny topnieją wraz z upływem czasu i zależnie od kondycji finansowej właścicieli. Większa podaż ziemi pod duże inwestycje mieszkaniowe nie spotyka się z zainteresowaniem innych uczestników rynku. Czynnikiem mającym wpływ na sytuację jest oczekiwanie na odrolnione grunty w miastach. Ta ziemia nie trafiła na rynek, bo proces jej przekształcenia, uzbrojenia i podziału zajmie kilka miesięcy. Świadomość, że podaż gruntów w dużych mistach radykalnie się zwiększy, nie zachęca teraz do kupna.
Grunty są jeszcze drogie, więc z zakupami ziemi się wstrzymujemy. Eksperci twierdzą, że grunty nadające się pod budownictwo deweloperskie od niedawnego szczytu staniały średnio o 10 - 20 proc.
Będzie jeszcze taniej
Ceny działek były przeszacowane o 30 - 40 proc. To jest margines spadku ich cen. Skala spadku zależy przedewszystkim od sytuacji gospodarczej. Jeśłi nie będzie recesji, spadki mogą być mniejsze. Wielkość spadków cen ziemi zależy od lokalizacji. Ceny gruntów spadły od kilku do nawet kilkidziesięciu procent tam, gdzie działek było dużo.
W atrakcyjnych lokalizacjach, gdzie działek nadających się pod zabudowę jest stosunkowo niewiele, na przeceny raczej nie należy liczyć. Jednak często, choć cena nie została obniżona, można kupić bardziej wartościowe grunty. Na przykład posiadają już warunki zabudowy, pozwolenie na budowę, a nawet plan przyszłego budynku, czyli faktyczna wartość gruntów jest większa, choć cena się nie zmieniła.
Ziemię sprzedają desperaci
Na pytanie, o ile w ostatnim roku staniały grunty budowlane, nie można precyzyjnie odpowiedziać. Są tacy, którzy nie zwracają uwagi na to, co się dzieje na rynku i za swoje działki żądają dokładnie tyle samo, ile przed rokiem. Jeśli nie ma chętnych na ich grunty po takiej cenie, to do sprzedaży nie dochodzi, bo ziemia jeść nie woła. Zawsze są jednak desperaci, którzy z jakichś powodów muszą sprzedać ziemię, np. potrzebują gotówki. Ci zgadzają się na ceny niższe nawet o kilkadziesiąt procent. Które ceny są jednak tymi realnymi, obowiązującymi nha rynku? Nie wiem, ale wiem, że jeśli nie ma popytu, bo banki zakręciły kurek z kredytami, to liczba desperatów będzie rosła, a tym samym ceny transakcyjne spadną. Z drugiej strony trudno odmówić racji tym, którzy liczą, że za kilka lat popyt wzrośnie i ceny działek wrócą do poprzedniego bardzo wysokiego poziomu. Z ich punktu widzenia czekać warto. Problemów ze znalezieniem działki nie będą napewno mieli ci, którzy mają gotówkę."



